Sylvia Robinson: rozkosz rapera

Główny Sztuka + Kultura

Zaczerpnięte z wydania Dazed z lutego 2000 roku:





Kucharz z pizzą, praktykant fryzjerski i uliczny dzieciak ze szkoły siedzą z tyłu miejskiego samochodu 98. Zaparkowali na krawężniku tej samej ulicy handlowej na cichym, zamożnym przedmieściu Englewood, gdzie wszyscy pracują. Jest rok 1979 i liście na drzewach dopiero zaczynają zmieniać kolor na niezliczone czerwienie i żółcie, z których słynie ta część New Jersey.

Chłopcy faktycznie mieszkają po drugiej stronie rzeki Hudson w Harlemie, ale mimo to wszyscy trzej wiedzą, że elegancka kobieta siedząca na przednim siedzeniu pasażera jest weteranką lokalnego przemysłu muzycznego Englewood. Sylvia Robinson . Na jej polecenie jej nastoletni syn, Joey Junior, uruchamia odtwarzacz kasetowy i natychmiast rozpoczyna niepowtarzalny basowy rytm wielkiego letniego przeboju disco ”. Dobre czasy 'przez Chic, zaczyna walić. Trzej chłopcy zaczynają szarpać palcami wraz z małym tłumem, który zebrał się wokół otwartych drzwi.

Dobra teraz, po kolei, posłuchajmy, co możesz zrobić, mówi pani Robinson. Michael „Wonder Mike” Wright , odchrząkuje i zaczyna potokiem swoich ulubionych rymów imprezowych, mieszając je z nieoczekiwanymi opisami otoczenia.

Teraz to, co słyszysz, nie jest testem, rapuję do rytmu. A ja, rytm i moi przyjaciele spróbujemy poruszyć twoimi stopami. Ci chłopcy nigdy wcześniej nie rapowali razem, ale instynktownie „Big Bank Hank” Jackson podnosi strumień we właściwym momencie, włamując się do jego fantazji o sławie i fortunie, zanim przekaże pałeczkę ' Master Gee ”. Bez dalszej zachęty Guy O'Brien wpada w swoją własną, dobrze wyćwiczoną grę słowną, a jego młody głos jest idealną folią dla bardziej zdecydowanych wypowiedzi pozostałych dwóch. Po krótkiej chwili pani Robinson usłyszała wystarczająco dużo i przesłuchanie dobiegło końca. Jej poszukiwania członków pierwszej na świecie grupy rapowej rozpoczęły się i zakończyły zaledwie jednym posiedzeniem. Wszyscy trzej chłopcy wzięli pół godziny wolnego od pracy, przeszli kilka przecznic do studia i nagrywali. Rozkosz rapera „w jednym ujęciu - wszystkie 17 minut i 21 sekund - przed powrotem do codziennych zajęć.

W ciągu kilku tygodni singiel sprzedał się w dwóch milionach egzemplarzy, a to, co do tej pory było niczym innym, jak najnowszą kombinacją nieokreślonej, czarnej, ulicznej ekspresji, stało się teraz formą sztuki, która zawładnęła globalną publicznością. Tak jak ich rodzice mogli sobie przypomnieć, gdzie byli w dniu śmierci JFK, cała część amerykańskiej młodzieży przypomniała sobie, gdzie byli, kiedy po raz pierwszy usłyszeli „Rapper's Delight” autorstwa Gang Sugar Hill .

Sylvia Robinson5 Sylvia Robinson Sylvia Robinson Sylvia Robinson

Dla większości ludzi imię Sylvia Robinson nawet nie dzwoni, podczas gdy tak naprawdę powinno być powszechnie znane. Z jakiegoś powodu kobieta, która wynalazła miliardowy przemysł zwany muzyką rap, przez dziesięciolecia była owiana tajemnicą i spekulacjami.

Zajęło to cztery miesiące poszukiwań, telefonowania i faksowania; dwa i pół lotu transatlantyckiego (w tym jeden blisko śmierci na środku Atlantyku); dwa fałszywe ślady, różne nieokreślone ostrzeżenia o powiązaniach ze światem podziemnym i jedno szczęście, zanim w końcu udało nam się porozmawiać z Sylvią Robinson. Ale nawet po niezapomnianym dniu w domu niesławnej wytwórni Sugar Hill, zasłona intrygi 63-letniej matki chrzestnej Street Music pozostała do pewnego stopnia nietknięta. Sylvia rozmawiała tylko przez zestaw głośnomówiący swojego syna Joeya Jr. z łóżka chorego w pobliskiej rezydencji. Być może cierpiała na grypę, ale był to pierwszy wywiad, jakiego Sylvia przeprowadziła od tak dawna, jak długo pamiętała, więc kiedy Sylvia w końcu się odezwie, wszyscy zwracają na nią szczególną uwagę.



Wydaje mi się, że to było zaledwie kilka dni wcześniej, na moim 43. urodzinach na Manhattanie, kiedy miałam taką wizję, wspomina Sylvia. Joey zatrudnił kilku lokalnych didżejów, żeby zapewnili muzykę, i mieli ze sobą to MC. Cóż, nigdy wcześniej nie słyszałem nikogo rapującego, po prostu pomyślałem, że to fantastyczne i wiedziałem w tej chwili, że muszę umieścić tę nową muzykę na płycie. Widzicie, to Bóg mi pokazywał.



lewe oko i dr sebi

Sposób, w jaki dziś to opowiada, moment, w którym zdała sobie sprawę, że przyszłość to hip hop, był bez wątpienia wyraźnym momentem boskiego przewodnictwa. Jednak w tamtym czasie mógł to być również nagły błysk światła, który mógł po prostu wyprowadzić drogę z głębokiej finansowej przepaści, która otworzyła się pod jej niegdyś wielkim rodzinnym biznesem płytowym. Ostatni rzut kostką, aby wiele lat ciężkiej pracy, talentu i przenikliwości w imieniu jej i jej męża liczyły się w umysłach jej dzieci i dzieci jej dzieci. Być może tylko desperacja może skłonić ludzi do podjęcia ryzyka, które może zmienić świat, a potem znowu, kto twierdzi, że nie zabiera czegoś nie z tego świata. Ale niezależnie od inspiracji Sylvii, można śmiało powiedzieć, że ten ułamek sekundy jasnego przewidywania okazał się jednym z niewielu naprawdę kluczowych momentów w powojennym rozwoju zachodniej kultury popularnej.



W swojej niezgłębionej skromności Sylvia prawdopodobnie byłaby pierwszą, która odrzuciłaby to twierdzenie, ale patrząc na jej osiągnięcia prowadzące do wydania w 1979 roku „ Rozkosz rapera ', powinna bardziej sobie pochwalić. Jej kariera jest dosłownie usiana muzycznymi punktami orientacyjnymi, których efekty sięgają poza listy przebojów Billboardu, aby odegrać rolę w rozwoju rasowym, seksualnym i społecznym. Pewne jest jednak to, że Sylvia Robinson zawsze miała dar dostrzegania talentów i wyznaczania trendów - od rytmu i bluesa Bo Diddleya, Ike'a i Tiny po duszę Ala Greena i Marvina Gaye, przez funk i disco po wczesną elektronikę. taniec - jej życie jest kalendarium tradycji afroamerykańskiej, która zdominowała kulturę globalną.

Sylvia urodziła się jako Sylvia Vanderpool w 1936 r., Najmłodsza córka pracownika General Motors, który zamienił Saint Thomas na Wyspach Dziewiczych na ulice miasta, które rozkwitło przedwojennego Harlemu. Jej siostra Audrey była już odnoszącą sukcesy śpiewaczką operową, występując w produkcjach Carmen i Porgy And Bess, zanim Sylvia po raz pierwszy znalazła się w centrum uwagi.



Duch bota gejszy w muszli

Chciałem tylko powiedzieć rzeczy, które kobiety chciały powiedzieć, ale się bały. Śpiewałam o seksownych myślach i fantazjach - Sylvia Robinson

Śpiewałem odkąd miałem 11 lub 12 lat. Kiedyś chodziłem pod pseudonimem Little Sylvia i spędzałem weekendy poza szkołą, aby robić przeglądowe programy i tym podobne. Wtedy naprawdę to mój szwagier zabierał mnie do różnych wytwórni i tak dalej, kiedy byłem dzieckiem, tak zacząłem. Po poproszeniu o wycięcie „Chocolate Candy Blues” z trąbką impresario, Hot Lips Page dla Columbia Records w 1950 roku, Little Sylvia została wybrana przez Savoy Records i przed ukończeniem 16 roku życia zdobyła swój pierwszy przebój rytmiczny i bluesowy „Little Boy (Będziesz przykro).

Chciałem nauczyć się grać na gitarze i gdy tylko nauczyłem się grać na gitarze, zacząłem pisać. Nauczycielem gry na gitarze Sylvii był sesyjny gracz Savoy McHouston „Mickey” Baker. Para natychmiast się zżelowała i wkrótce „Mickey and Sylvia” zostali podpisani jako podwójny akt dla Willow Records. Do 1956 roku Sylvia napisała swój pierwszy, sprzedający się w milionach egzemplarzy singiel „Miłość jest dziwna”. To była pierwsza demonstracja, że ​​rozpoznała trafienie, kiedy go usłyszała, i że nic nie stanie jej na przeszkodzie, aby upewnić się, że dotarł do publiczności.

Mickey i ja pracowaliśmy w Howard Theatre w Waszyngtonie. Bo Diddley był na tym samym rachunku i grał tę pieśń, w której Jerome Green, jego marakończyk, mówił mu: „Bo? Jak nazywasz swoją kobietę? A Bo powiedziałby: „Chodź kobieto!” I tak było, aż Bo w końcu powiedział: „Kochanie, moje słodkie kochanie”. Powiedziałem Bo, że powinien nagrać tę melodię, ale kiedy zabrał ją do Leonarda Chess, powiedział mu, że to nic. Niezrażona i za zgodą Bo Sylvia przestawiła piosenkę, aby pasowała do trybu Mickey and Sylvia, a następnie udała się do filii RCA, Groove. Ta wytwórnia również nie była pod wrażeniem i dopiero gdy Sylvia zagroziła, że ​​zostawi ich wszystkich razem, pozwolili jej nagrać „Love Is Strange”. Rezultatem był zmysłowy, pachnący latami rytm rozmów i odpowiedzi, który stał się nocną szafą grającą i sensacją radiową. Nagle stali się numerem jeden pop w Ameryce.

Mniej więcej w tym czasie Sylvia spotkała młodego przedsiębiorcę o imieniu Joe Robinson podczas rejsu statkiem po rzece Hudson. Para pobrała się w ciągu roku i rozpoczęła drogę do założenia własnej wytwórni płytowej. W międzyczasie Mickey i Sylvia kontynuowali udany występ z piosenkami takimi jak „ Powinno być prawo ',' Sylvia's Blues ' i ' Kochanie, jesteś taka dobra ”.

Mieliśmy fajny seksowny występ i nosiłem ubrania zaprojektowane przez Felixa DeMasi, który był znany z robienia ubrań dla wielkich gejów, bardzo kreatywnych, wiesz. Ale Sylvia nie cieszyła się życiem w trasie i zanim przeszła na emeryturę w 1962 roku, aby mieć swoich trzech synów, był czas na jeszcze jeden smak sukcesu na listach przebojów.

Mickey i ja pracowaliśmy z Ike i Tiną w teatrze Apollo. Napisałem „To będzie dobrze”, ale nie mogłem nakłonić Mickeya do polubienia tej piosenki. Powiedziałem: „To świetny pomysł!”, Ale on po prostu się z tego śmiał. Aby udowodnić mu, że się mylił, po jednym z koncertów zabrałem Tinę do garderoby i puściłem jej na gitarze, a ona się w niej zakochała. Cóż, myślę, że następnej nocy poszedłem do studia A&R i nagrałem ją na melodię. Ike nawet tam nie było; nie miał z tym nic wspólnego. To ja gram na gitarze i Mickey, który rozmawia z nią na płycie. Nie dostaliśmy zapłaty, do diabła zapłaciłem za sesję tylko dlatego, że chciałem udowodnić Mickeyowi, że to był hit. Chwilę później Mickey i ja byliśmy na kolacji po jednym z naszych koncertów i piosenka wyszła z szafy grającej i wszyscy zaczęli skakać. Cóż, Mickey był tak wkurzony, że nawet nie jadł, po prostu rzucił jedzenie i wybiegł.

Kiedy Sylvia w końcu zaczęła wychowywać rodzinę w New Jersey, Mickey Baker przyjechał do Anglii i rozpoczął współpracę z Fleetwood Mac z czasów Petera Greena i od tamtej pory pozostaje w Europie. Pod koniec lat 60. Robinsonowie w końcu założyli własną niezależną wytwórnię All Platinum, która rozrosła się i obejmowała szereg wytwórni zależnych, Stang, Turbo i Vibration. Sylvia była szczęśliwa, mogąc pozostać za kulisami, szukając gwiazd, zatrudniając muzyków, pisząc piosenki i produkując płyty, podczas gdy jej mąż zajmował się biznesem. Większość największych hitów pochodzi z „The Moments”, trio słodkiego soulowego występu, które Sylvia odkryła w Waszyngtonie. Między nimi Joey i Sylvia dowiedzieli się również o rynkach zagranicznych. W Ameryce The Moments byli znani ze swoich słodkich ballad miłosnych, takich jak `` Love On A Two Way Street '', podczas gdy w Wielkiej Brytanii ich największym hitem był prawdopodobnie wspaniale un-PC 1975, przyspieszone soulowe cięcie, `` Girls '' z udziałem The Whatnauts z '' Więcej dziewczyn na odwrocie.
„Zgadza się,„ Girls ”nawet tu nie doczekały się zwolnienia - wyjaśnia Joey Senior. To było jak to. W Wielkiej Brytanii miałeś jedną stację radiową, dwie, jeśli liczyć kapitał. Więc jedynym sposobem na pobicie rekordów były dyskoteki za pomocą dubów. Zepsuliśmy wiele hitów z dubów. Mieliśmy kabinę dla posłów tutaj, w moim biurze, gdzie mogliśmy odtworzyć specjalny numer kolesiowi w studiu w Anglii, jakby był w sąsiednim pokoju. Dostosowywali dla nas każdy utwór, „trochę więcej basu tutaj, tam zdejmij wysoki kapelusz” i tak to zrobiliśmy.

Ostatni raz widziałem Marvina Gaye'a ... Wydał mi naprawdę miły okrzyk, po którym cała publiczność klaskała: „Pani Gadająca Poduszki jest w domu!” Rok później go nie było - Sylvia Robinson

Sylvia pozostałaby z dala od centrum uwagi, gdyby nie tragicznie młoda śmierć jednego z jej ulubionych nabytków, Lindy Jones. Szalałem na punkcie Lindy, złamało mi to serce, kiedy umarła. Podniosłem gitarę i próbowałem coś dla niej napisać, ale nic nie wychodziło. Powiedziałem więc mojemu przyjacielowi, żeby zszedł na dół i założył trochę Arethy. Zagrali w „Daydreaming”, a ja powiedziałem sobie: „Och, teraz są na mnie gotowi!”. Napisałem „Pillow Talk” w około 15 minut.

„Pillow Talk” była piosenką, która ostatecznie przyniosła Sylvii jej największy solowy sukces, ale w czasie, gdy ją pisała, była tylko jedna osoba, którą miała na myśli, aby ją zaśpiewać.

W tamtym czasie Al Green był gorący, więc kiedy spotkałem na konwencie jego producenta Williego Mitchella, powiedziałem mu, że mam przebój dla Ala. Mitchell zaprosiła Sylvię, aby przyjechała do Royal Studios w Memphis, gdzie zagrała piosenkę Alowi na swojej gitarze. Kiedy Al to usłyszał, dżentelmen z Arkansas, że jest, powiedział: „Śpiewasz to tak dobrze, dlaczego tego nie robisz?”. Po raz pierwszy twarde negocjacje Sylvii się nie powiodły i wróciła do New Jersey bez jednej umowy, do której dążyła. Dopiero rok później, w 1973 roku, Joey zabrał własne nagranie Sylvii „Pillow Talk” do superstar radiowego DJ-a Frankiego Crockera i ku radości Sylvii zgodził się zagrać to w swoim programie numer jeden. Jechaliśmy po Broadwayu, kiedy nagle dźwięk przeleciał przez głośniki samochodowe i brzmiał fantastycznie. Frankie zadzwonił do nas później, aby powiedzieć, że telefony świeciły jak szalone. Wszyscy ci ludzie, łącznie ze słynnym koszykarzem, zadzwonili z pytaniem: „Kto to był?”.

„Pillow Talk” okazała się wielkim hitem i stała się utworem tytułowym jej pierwszego solowego albumu z 1973 roku. Piosenka była bezczelnie erotyzowaną częścią kobiecego wzmocnienia seksualnego, która była równie potępiana i broniona przez wyzwolicielki kobiet, które zinterpretowały ją tak, by odpowiadała ich potrzebom ku irytacji Sylvii. Powiedziałem im, że mnie to nie kręci. Nadal uważam, że mężczyźni noszą spodnie! Chciałem tylko powiedzieć rzeczy, które kobiety chciały powiedzieć, ale się bały. Śpiewałam o seksownych myślach i fantazjach. Dwa kolejne albumy z połowy lat 70. Sylvia i Połóż to na mnie zbudowała na swojej rosnącej reputacji jako Pam Grier duszy.

Najbardziej udanym coverem Sylvii było parujące wykonanie „You Sure Love To Ball” Marvina Gaye'a. Ostatni raz widziałem Marvina, kiedy poszedłem z Isleys do Radio City Music Hall. Wydał mi naprawdę miły okrzyk, który wywołał bicie całej publiczności: „Pani z„ Pillow Talk ”jest w domu!”. Rok później już go nie było.

W 1975 roku, w samym środku całej solowej uwagi, Sylvia dokonała kolejnego ze swoich niezwykłych ataków na dostrzeganie talentów. Rozmawiając przez telefon z rezydencją Hugh Hefnera w Playboy Mansion w Kalifornii, była pod wrażeniem gładkich i zmysłowych tonów recepcjonistki, niejakiej Shirley Goodman. Pomyślałem, że jej głos będzie idealny do tego utworu, o którym myślałem, więc poprosiłem ją, żeby do nas przyjechała. Sylvia wysłała Shirley bilet lotniczy do New Jersey i razem wyprodukowali proto-disco arcydzieło „Wstyd, wstyd, wstyd” pod nazwą Shirley and Company. Został przyjęty przez entuzjastyczne parkiety na całym świecie, zwiastując świt ery tańca, która jak na ironię byłaby upadkiem All Platinum i jej ostoją dawnej duszy.

W 1979 roku, kiedy jej synowie prawie skończyli edukację, rodzinny biznes zaczął się borykać. Fonogram wystąpił przeciwko nim w sporze o marketing i dystrybucję i wydawało się, że nie ma już popytu na proste piosenki o miłości, a nawet proste piosenki o seksie. „Rapper's Delight” pojawił się w samą porę, ale zanim Sylvia mogła go wydać, musiała założyć nową wytwórnię. Fonogram miał to gdzieś, skoro nie miał z nimi nic wspólnego.

Gang Sugar Hill w 1999 roku. Od lewej do prawej: Big Bank Hank, Wonder Mike i JoeyRobinson Jr

powiem mojemu dziecku memy

Sylvia już zdecydowała, że ​​jej następny zespół będzie się nazywać The Sugar Hill Gang na długo przedtem, zanim w ogóle usłyszała o rapowaniu, nie mówiąc już o spotkaniu z chłopakami, którzy będą nosić tę nazwę na całym świecie. Była w rejonie Sugar Hill w Nowym Jorku i widziała to na płycie Count Basie i, cóż, po prostu polubiła to imię.

Po „Rapper's Delight” wszystko się zmieniło. Na początku lat 80-tych Sugar Hill Records miała wirtualny monopol na najwybitniejszych nowojorskich artystów hip-hopowych, funkowych i disco-rapowych. Niektóre z nich, jak Spoonie Gee, Funky 4 + 1 More i Treacherous 3, zostały odziedziczone po Enjoy Records, któremu nie udało się konkurować z renomą Sugar Hill. Hity wciąż nadchodziły; „Disco Dream” zespołu Mean Machine, Positive Force „We Got The Funk”, Funky 4 + 1 More „That's the Joint” oraz „Apache” i „8th Wonder” The Sugar Hill Gang. Prawie każdy utwór został nagrany przy użyciu wewnętrznego zespołu Sugar Hill nadzorowanego przez Sylvię Midas w zakresie aranżacji i produkcji. Joey Jr, który był instrumentalny w wielu ulicznych A&R, również okazał się talentem muzycznym, wychodząc z klasycznego wczesnego electro b boya, „Break Dancin”: Electric Boogie ”West Street Mob, zabierając jego pseudonim z adresu Sugar Hill Studios. Sylvia próbowała nawet rapować z „It's Good To Be The Queen”, jej retortą do hymnu Bronxu z 1982 roku „It's Good To Be The King”.

Prawdopodobnie największą gwiazdą, która pojawiła się na ulicach, była oryginalna supergwiazda getta, Grandmaster Flash. Ale, jak Sylvia jest zdeterminowana, by wskazać, jego sława była niesłuszna.

Mój kuzyn przywiózł mi tę grupę i nazywali się Grandmaster Flash i Wściekła Piątka i pomyślałem, co za fantastyczne imię. Więc wszystkie płyty wyszły pod tą nazwą, ale Flash właściwie nie miał żadnego wkładu w nic, a mam na myśli wszystko, co nagrałem. Był świetnym DJ-em, ale wiesz, to wszystko.

Nigdy wcześniej nie słyszałem nikogo rapującego [ale] wiedziałem w tej chwili, że muszę umieścić tę nową muzykę na płycie - Sylvia Robinson

jak zrobić loki w skarpetkach

Drugim kamieniem milowym nagrania Sugar Hill po „Rappers Delight” było „The Message”. Był to pierwszy społecznie świadomy i upolityczniony rap, który jako pierwszy zawierał hałas uliczny i efekty dźwiękowe. Piosenka przyniosła sławę Grandmaster Flash do międzynarodowego statusu, ale tak naprawdę została napisana przez perkusistę The Sugar Hill Gang, Duke'a Bootee, trzy lata przed tym, jak Flash poznał Sylvię. Po nagraniu albumu Flasha powiedziałem Flashowi: „Mam tutaj utwór, który uczyniłby cię większym niż cokolwiek innego”. Puściłem mu to i recytowaliśmy mu rap. Chodzi o to, że potem wzywał mnie na bok i mówił: „Pani Rob”, co pomyśleliby nasi fani, gdybyśmy zrobili taką piosenkę? Robimy piosenki na imprezę. Nie chciał nawet umieścić tego na albumie. Powiedziałem więc do Melle Mel, mówię: „Cóż, Mel, co o tym myślisz?”. a on powiedział: „Cóż, pani Rob”, jeśli w to wierzysz, wierzę w ciebie ”.

W obronie Flasha Robinsonowie byli bardzo szczęśliwi, mogąc wykorzystać sytuację, wydając kolejne trafienia, takie jak „Białe linie (nie rób tego)” i „Step Off” pod jego nazwiskiem, aby uzyskać maksymalny efekt. Przez cały czas prawdziwy talent pochodził od Melle Mel, który musiał zadowolić się mniej znaczącą rolą niż jego DJ. Podczas gdy The Sugar Hill Gang był otwarty na oskarżenia o bycie wyprodukowanymi popowymi oportunistami, którzy otwarcie kopiowali rymy z nieznanych ulicznych MC, takich jak Grandmaster Caz, Melle Mel był niesamowicie utalentowanym raperem, którego wpływ odczuwalny jest do dziś.

Grandmaster Flash (w środku) i Melle Mel (klęcząca) z resztą The FuriousPięć MC

Nie zaczynałam jako raper dla Flasha, właściwie byłam jego tancerką, wyjaśnia Melle Mel. Flash nie miał rapera, robiłby swoje, a mikrofon byłby otwarty dla każdego. Właściwie chciałem rapować dla Kool Herc, ale miał rapera, więc ja i mój brat The Kidd Creole zaczęliśmy pisać te rymy, a większość ludzi, którzy wsiadali do mikrofonu Flasha, była szalenie pijana lub naćpana. Byliśmy najbardziej wytwornymi ludźmi wchodzącymi do mikrofonu ”, więc zaczęliśmy dla niego rapować.

Wraz z pojawieniem się w połowie lat 80. wytwórni Profile i Def Jam oraz ciężkimi występami, takimi jak Run DMC i LL Cool J, Sugar Hill stał się przestarzały praktycznie z dnia na dzień. Firma szybko upadała, a oskarżenia o wyprzedawanie i nie płacenie artystom należnych im zobowiązań nie zostały uciszone.

Po 10 latach wirtualnego spoczynku Sugar Hill w ciągu ostatnich kilku lat powrócił do życia dzięki odrodzeniu zainteresowania wszystkim rzeczami „old skool”: breakdance, scratch djing, graffiti, beat-boxing; tak zwane zagubione formy sztuki, które zostały wytrącone z widoku przez przemysł rapowy stworzony przez Sylwię. W zeszłym roku decki zatoczyły pełne koło, gdy obecna generacja producentów muzyki dance i breakbeatu stanęła w kolejce, by oddać hołd wytwórni, która rozpoczęła to wszystko 20 lat wcześniej, albumem z remiksami Sugar Hill. Ten hołd zachęcił The Sugar Hill Gang do zreformowania się na wyprzedaną trasę koncertową, w której Joey Jr. zastąpił Master Gee - obecnie odnoszącego sukcesy dyrektora ds. Marketingu. - na trzecim mikrofonie i od tego czasu ukończyli album z nowym materiałem.

Sylvia jest wyraźnie poruszona całym uznaniem i oczywistym uczuciem. To takie cudowne. Nie mam teraz wiele wspólnego z biznesem, ale śledzę to wszystko tutaj, w domu. Czuję się bardzo dumny.